Wielkie przeszkody małych firm? O tym, co utrudnia im życie

Droga do sukcesu polega najczęściej na pokonywaniu kolejnych przeciwności.
Droga do sukcesu polega najczęściej na pokonywaniu kolejnych przeciwności. Fot. LoggaWiggler https://goo.gl/qvqG0X CC0 Public Domain
Po wpisach przedstawiających zalety wprowadzania innowacji przez mikroprzedsiębiorstwa, przyszedł czas na łyżkę dziegciu. Chociaż założenie własnej działalności stwarza dogodną płaszczyznę dla realizacji innowacyjnych pomysłów, nie można się łudzić, że prowadzenie mikrofirmy to droga usłana różami. Dziś przyjrzymy się z jakimi barierami przyjdzie nam się zmagać. Poznając potencjalne niebezpieczeństwa, możemy lepiej przygotować się do konfrontacji z nimi. Odpowiedzmy zatem na pytanie: jakie przeszkody czyhają na właścicieli mikroprzedsiębiorstw?

Po pierwsze: koszty pracy


Pierwszą i największą przeszkodą w rozwoju mikrofirm są wysokie koszty pracy. Skarży się na nie większość właścicieli tego typu przedsiębiorstw. W mikrofirmie zwykle bardzo skrupulatnie kalkuluje się wszystkie wpływy i wydatki. Nie ma w niej miejsca na nierozważne szastanie pieniędzmi. Dlatego właściciel przedsiębiorstwa kilka razy dobrze się zastanowi, zanim zatrudni kolejnego pracownika, który może okazać się zbyt dużym obciążeniem dla firmowego budżetu. Niestety, powstrzymywanie się od powiększania zespołu może stanowić podstawową barierę, która nie pozwoli nam rozwinąć skrzydeł. Ograniczona liczba rąk do pracy może sprawić, że będziemy przytłoczeni codziennymi obowiązkami, a wymarzona przestrzeń dla innowacji gwałtownie się skurczy.

Po drugie: skomplikowane, niestabilne przepisy

Niemalże w takim samym stopniu, co koszty pracy, właścicielom mikroprzedsiębiorstw w działalności gospodarczej przeszkadzają nieprecyzyjne, skomplikowane, nieustannie zmieniające się przepisy. Właściciele mikrofirm uskarżają się między innymi na zbyt skomplikowany system podatkowy, na którego studiowaniu można spędzić dziesiątki godzin. Mikroprzedsiębiorstwa nie dysponują zwykle środkami, pozwalającymi zatrudnić eksperta, który na bieżąco analizowałby zmiany w przepisach i pilnował ich wdrażania. Konieczność stałego monitorowania zmian legislacyjnych jest zatem dla mikroprzedsiębiorstwa dodatkowym, niemałym obciążeniem. Zadania te stanowią zwykle niechciany, a jednocześnie bardzo uciążliwy obowiązek, który zabiera cenny czas i ogranicza efektywność zespołu.

Ogólną wadą przepisów jest także zbyt mała elastyczność. Często nie przystają do realiów funkcjonowania mikrofirmy. Sporym wysiłkiem okupione jest także przejście skomplikowanej procedury uzyskania wymaganych licencji – tutaj liczba niezbędnych pozwoleń będzie zależała od branży, w której się poruszamy.

Po trzecie: finansowanie

Pośród rozmaitych trudności mikroprzedsiębiorcy często wymieniają także utrudniony dostęp do źródeł finansowania dla osób rozpoczynających działalność gospodarczą. Stawiając pierwsze samodzielne kroki, możemy ubiegać się o wsparcie w instytucjach rządowych oraz samorządowych, w bankach i innych instytucjach finansowych oraz w izbach gospodarczych. Dodatkowym wsparciem mogą być dotacje z Unii Europejskiej.

Musimy jednak pamiętać o tym, że mimo licznych możliwości uzyskania finansowania, nadal należy liczyć się z wieloma przeszkodami. Walka o dotację wymaga sporych nakładów czasu i pracy. Sprawę komplikuje często brak pomocy ze strony urzędników, skomplikowane procedury i niedostępność szczegółowych informacji. Dodatkową niedogodnością z obszaru finansowania, na którą często skarżą się przedsiębiorcy, są ograniczenia w ulgach podatkowych.

Najważniejsze: przewagi mikroprzedsiębiorstw

Ale głowa do góry! Prowadzenie mikroprzedsiębiorstwa to przecież nie tylko same trudności. Inaczej nikt by tego nie robił. Wybór tej formy działalności niesie ze sobą także wiele korzyści, o których wspominaliśmy w poprzednich wpisach. Również w kwestii pokonywania codziennych biznesowych przeszkód mikrofirmy mają kilka wyraźnych przewag nad większymi przedsiębiorstwami. To właśnie ich ograniczone rozmiary sprawiają, że w znacznie mniejszym stopniu niż średnie i duże przedsiębiorstwa odczuwają one niektóre niedogodności.

Warto wymienić tych kilka atutów. Po pierwsze, w przypadku mikrofirmy ewentualne kontrole okazują się zwykle znacznie mniej uciążliwe. Po drugie, przedsiębiorstwa tego typu są bardziej odporne na opóźnienia w spłacie należności przez kontrahentów, choć trzeba być tu przygotowanym na skomplikowaną procedurę. Po trzecie, mikrofirmy nie odczuwają aż tak boleśnie wydłużających się postępowań sądowych. Po czwarte, spośród firm różnej wielkości najmniejsze przedsiębiorstwa są też znacznie bardziej niż duże firmy odporne na wahania kursu złotego.

Pomysł ponad wszystko

Liczne przypadki mikroprzedsiębiorstw odnoszących sukces pokazują, że determinacja w realizacji oryginalnego pomysłu potrafi pokonać wszelkie opisane bariery. Przykładem jest marka Salad Story, czyli bar z sałatkami – mikrofirma założona przez Jagnę Badurowicz i Annę Krajewską. Na lokalizację swojej pierwszej restauracji wybrały centrum handlowe Złote Tarasy w Warszawie. I pomysł, i miejsce okazały się strzałem w dziesiątkę – inwestycja szybko się zwróciła, a w niedługim czasie jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać kolejne bary pod marką Salad Story.

Podstawową barierą do przezwyciężenia wydawała się być mocna konkurencja i nasycony rynek. W tej sytuacji kluczem do sukcesu okazały się skrupulatny research, znalezienie tylko pozornie zajętej niszy, a przede wszystkim – solidny biznesplan, nad którym właścicielki pracowały przez cały rok. Lekarstwem na nieprzychylny przedsiębiorcom system fiskalno-prawny stały się inwencja, wyobraźnia, rynkowe rozeznanie oraz bardzo staranne przygotowanie do startu firmy i pierwszego okresu jej działalności. Wszelkie biurokratyczne i finansowe przeszkody, z którymi właścicielki musiały zmierzyć się na początku drogi, zostały zneutralizowane dzięki gruntownie przemyślanemu i konsekwentnie wcielanemu w życie, odkrywczemu pomysłowi. A to wszystko w niełatwej branży gastronomicznej.

Nie ma rzeczy niemożliwych

Licznych przykładów pokonywania specyficznie polskich trudności w działalności mikrofirm dostarczają finaliści i laureaci konkursu „Mikroprzedsiębiorca roku”. Do rywalizacji o przyznanie tytułu za 2014 rok zgłosiło się rekordowo dużo, bo aż 272 przedsiębiorstwa. Każda z tych niewielkich firm jest dowodem na to, że obiektywne ograniczenia można przezwyciężyć pomysłowością, wynalazczością i oczywiście ciężką pracą. Tak liczne grono kandydatów świadczy o tym, że formuła mikroprzedsiębiorstwa jako miejsca realizacji innowacyjnych pomysłów sprawdza się.

Zwycięzcą konkursu została firma SANT-TECH, która od chwili rozpoczęcia działalności kilkukrotnie zwiększyła swoje przychody. Przedsiębiorstwo, które musiało zmierzyć się z takimi samymi barierami rozwoju, jak każda inna firma, oparło swój sukces na kilku mocnych filarach: przede wszystkim postawiło na jakość i precyzję budowanych maszyn, nowoczesny styl zarządzania, innowacyjność oraz inwestowanie w kapitał ludzki. Postawiono również na bardzo dobry kontakt z klientem. Konsekwentna realizacja tej strategii pozwoliła firmie wyróżnić się na rynku pomimo licznych przeszkód.

Znając największe bariery czekające na naszej drodze do sukcesu, nie skaczemy w nieznane. Dzięki znajomości potencjalnych zagrożeń można lepiej przygotować się na start własnej mikrofirmy, uwzględniając przyszłe trudności i opracowując różne scenariusze. Nie bagatelizując opisanych przeszkód, trzeba jednak przyznać, że dla pełnego determinacji innowatora żadna z nich nie powinna stanowić bariery nie do pokonania. Jak mówi jedna z sentencji: „Kto chce, szuka sposobu, Kto nie chce, szuka powodu”. Powodzenia!

W artykule wykorzystaliśmy ranking największych barier w działalności firm, raport na temat trudności w prowadzeniu przedsiębiorstwa oraz tekst Iwony Kokoszki pt. „Biznes od ręki”, Forbes, 18.07.2011.
Trwa ładowanie komentarzy...